Moja córka ogląda Toy Story.
Dwa, do trzech razy dziennie.
Na DVD.
Ja już nie jestem tatą - jestem Zurgiem. Ona jest Buzz'em. Albo psem Buzz'a.
I tak w kółko.
W naszym domu zabawki też ożyły. Ale u nas to już, kurwa, nie przelewki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz